Home Sztuka przetrwaniaBezpieczeństwoChaos nie znika tylko dlatego, że tak mówi słownik.

Chaos nie znika tylko dlatego, że tak mówi słownik.

Personal - Defence

Dziś z innej bajki… ostatnio kilka osób podesłało mi napotkane gdzieś w necie twierdzenie w którym teza oparła się na tym że nie ma czegoś takiego jak Chaos w fizycznej konfrontacji, że odruch wykształca się po nawet jednej przećwiczonej akcji a na bodziec jest jedna odpowiedź… czy na pewno???
Zobaczmy na to bez emocji ego i oderwanych od realiów tez.

Jeżeli oprzemy się wyłącznie na definicji słownikowej, wpadniemy w logiczną pułapkę, której wielu ludzi nawet nie zauważa.
Jeśli „chaos” to według słownika „całkowity bezład”, to wystarczy powiedzieć: „w konfrontacji nie ma całkowitego bezładu, więc nie ma chaosu”.
Problem w tym, że to rozumowanie jest błędem kategorialnym.

W psychologii walki i neurobiologii chaos nie oznacza metafizycznego rozpadu rzeczywistości.
Oznacza coś znacznie bardziej konkretnego i mierzalnego:
– przeciążenie poznawcze (cognitive overload),
– zawężenie percepcji (perceptual narrowing),
– zaburzenie przetwarzania informacji w korze przedczołowej,
– degradację pamięci roboczej,
– utratę zdolności do logicznego sekwencjonowania działań,
– interferencję wielu jednoczesnych bodźców.
To nie jest filozofia. To fizjologia.

W sytuacji zagrożenia aktywuje się podwzgórze/przysadka/nadnercza następuje wyrzut adrenaliny i noradrenaliny. Badania nad reakcją stresową (m.in. prace McEwen, Arnsten) pokazują jasno: przy wysokim poziomie katecholamin funkcje wykonawcze kory przedczołowej ulegają osłabieniu. Mózg przechodzi w tryb przetrwania.
To jest właśnie chaos funkcjonalny.
Nie brak materii. Brak stabilności przetwarzania.
Człowiek w takiej sytuacji:
słyszy mniej, widzi w tunelu, traci precyzję ruchu, przestaje analizować, reaguje szybciej niż myśli.
Jeśli ktoś twierdzi, że chaos nie istnieje, bo definicja słownika mówi „bezład”, to pomija całą literaturę neurobiologiczną ostatnich 40 lat.
Bodziec to lawina reakcji

Kolejny uproszczony mit brzmi: „na bodziec jest jeden odruch”.
Nie.
Układ nerwowy nie działa jak jeden kabel podłączony do jednego przełącznika.
Na jeden nagły bodziec mogą równolegle aktywować się:
-odruch startle (reakcja przestrachu opisana szeroko w badaniach nad amygdalą),
– reakcja cofnięcia głowy,
– napięcie obręczy barkowej,
– mikroblokada ruchu (freeze),
– aktywacja wyuczonego wzorca obronnego,
– skurcz mięśni dłoni.
To jest kaskada, nie pojedynczy ruch.

Badania nad reakcją przestrachu (LeDoux, Davis) pokazują, że tor przetwarzania bodźca może przebiegać dwiema drogami: szybką (wzgórze–ciało migdałowate) oraz wolniejszą korową. Szybka droga uruchamia reakcję zanim jeszcze świadomie zrozumiesz, co się stało.
To dlatego człowiek potrafi odskoczyć, zanim „wie”, że coś leci w jego stronę.
Twierdzenie, że na jeden bodziec przypada jeden odruch, to uproszczenie rodem z elementarza fizjologii. W realnej konfrontacji dochodzi do konkurencji reakcji. Jedne się wygaszają, inne dominują. I to, która wygra, zależy od treningu, doświadczenia i poziomu stresu.
Jeden raz nie wystarczy. Nauka jest tu bezlitosna.
„wystarczy raz przećwiczyć i będzie”.
Nie, nie będzie.

Pamięć proceduralna czyli ta odpowiedzialna za ruchy powstaje poprzez powtarzalność i konsolidację synaptyczną. Mechanizm LTP (long-term potentiation) wymaga wielokrotnej aktywacji tych samych ścieżek neuronalnych.
W literaturze dotyczącej nabywania umiejętności (Ericsson, Schmidt & Lee) mówi się jasno:
– aby wytworzyć stabilny schemat motoryczny potrzeba setek powtórzeń,
– aby osiągnąć automatyzację – tysięcy,
– aby utrzymać go pod stresem – dziesiątek tysięcy w zmiennych warunkach.
Badania nad uczeniem motorycznym pokazują, że przeciętnie potrzeba od 300 do 500 powtórzeń, aby ruch był stabilny w warunkach kontrolowanych.
Aby był dostępny pod presją czasu i stresu liczba ta rośnie wielokrotnie.
Dlatego ktoś, kto „raz przećwiczył”, nie ma odruchu.
Ma wspomnienie ruchu.
To są dwie zupełnie różne rzeczy.

Jeżeli interesuje Cię realna neurobiologia stresu, psychologia przetrwania i praktyczne przygotowanie do sytuacji zagrożenia, zapraszam na moje szkolenia oraz do książki „Psychologia Przetrwania”. Tam rozkładam te mechanizmy bez mitów i bez uproszczeń. Jeśli uważasz, że takie treści mają sens – zostaw polubienie, komentarz i udostępnij dalej. Im więcej ludzi zrozumie, jak naprawdę działa człowiek w stresie, tym mniej będzie iluzji i niebezpiecznych uproszczeń.

Podobne wpisy

Zostaw komentarz