Home Sztuka przetrwaniaBezpieczeństwoSamoobrona to chaos fizycznej konfrontacji bez zasad.

Samoobrona to chaos fizycznej konfrontacji bez zasad.

Mad Leaf

Strzelam od ponad 30 lat. Służyłem w jednostce AT i przez kilkanaście lat szkoliłem funkcjonariuszy oraz żołnierzy służb specjalnych. Równolegle przez wiele lat strzelałem IPSC. Do dziś strzelam PIRO. Innych zawodów nawet nie liczę.

Niedawno minęła dekada, odkąd na poważnie zająłem się użyciem broni w samoobronie. I tu nastąpiło zderzenie z rzeczywistością – Matrix. Nie metaforycznie. Realnie. Świat alternatywny wobec rzeczywistości.

Ta konstatacja rozwaliła mi system. System, który niczym nie różnił się od powszechnie obowiązującego.

Wszyscy wiedzą, że w realnej sytuacji istnieje napastnik, który aktywnie zmienia realia użycia broni. Ale nie w treningu bojowym. Tak jak w typowym użyciu broni długiej nie ma to aż takiego znaczenia, tak broń krótka jest z zasady do samoobrony. A mimo to udajemy, że to nie ma znaczenia, bo wtedy wyniki są po prostu niesatysfakcjonujące. Żeby mieć jednoznaczny sukces na tarczy, całkowicie ignorujemy rzeczywistość.

Wszyscy wiedzą, że:
– cel się porusza
– osoba broniąca się porusza
– jest stres
– pojawia się widzenie tunelowe
– leci mała motoryka

Ale udajemy, że tego nie ma. I to jest w tym wszystkim najbardziej fascynujące – skala wyparcia rzeczywistości. Wykreowaliśmy zupełnie inne środowisko użycia broni. Nie po to, żeby było realistyczne, tylko po to, żeby dało się w coś trafić.
Zatrzymujemy się.
Zatrzymujemy cel.
Bo gdybyśmy się ruszali, a cel by się ruszał, bardzo szybko okazałoby się, że większość tego, co robimy, po prostu nie działa tak jak w realu. Więc tworzymy warunki, w których można zrobić zajebisty wynik, i nazywamy to „skutecznością”.
Każdy wie, że jest stres.
Każdy wie, że rozwala percepcję i motorykę.
Ale nikt go realnie nie bierze pod uwagę, bo wtedy wyszłoby na jaw, że większość rzeczy zwyczajnie nie ma sensu. Sam dystans, na którym trenujemy, w realnym życiu jest mało prawdopodobny.
Fizycznego kontaktu praktycznie nie ma, a to on stanowi punkt wyjścia do użycia broni, a nie odwrotnie. Normalne sytuacje są po prostu za trudne, dlatego je omijamy i zastępujemy tymi, w których nikt i nic nam nie przeszkadza. A to, że tracimy kontakt z rzeczywistością, przestaje mieć znaczenie.

Każdy wie o widzeniu tunelowym – że jego celem jest skupienie się na zagrożeniu i eliminacja rzeczy drugorzędnych. A jednocześnie robimy dokładnie odwrotnie:
priorytetyzujemy to,
jak celujemy,
jak trzymamy broń,
jak widzimy przyrządy celownicze –
ignorując śmiertelne zagrożenie,
jakby było papierem na ekranie.
Ważniejszy jest kolor kropki albo to, ile MOA ma znak celowniczy.

Mówimy o ograniczeniu małej motoryki pod stresem, a jednocześnie budujemy coraz bardziej skomplikowane techniki strzeleckie, oparte na precyzyjnych napięciach mięśniowych, idealnych ustawieniach i kontroli, której… pod stresem po prostu nie ma.

Wystarczy zwiększyć napięcie w małym palcu wiodącej ręki …

Technika bojowa.
W sytuacji, w której nasze życie może się skończyć za sekundę albo dwie.
I to nie jest niewiedza.
To jest świadome wyparcie oczywistych rzeczy, dla własnego komfortu psychicznego. Bo gdybyśmy potraktowali rzeczywistość serio, musielibyśmy zbudować wszystko od nowa. A wtedy mogłoby się okazać, że lata treningu zwiększają skuteczność z 35% do 55%.
I koniec mitu.

gdybyśmy potraktowali rzeczywistość serio, musielibyśmy zbudować wszystko od nowa

Reszta i tak pójdzie tam, gdzie chce, bo wiara w to, że „u mnie będzie inaczej”, nawet lepiej niż na własnym treningu
jest zakłamywaniem rzeczywistości. Wystarczy spojrzeć w statystyki i przestać zakładać, że jest się lepszym od wszystkich na ulicy.
Prawda jest też taka, że są sytuacje, w których wszystko, co umiesz, nie będzie miało żadnego znaczenia.

Żadnego.

Nie będziesz głównym bohaterem tego filmu.
Fakt – żyjemy w kraju, w którym to wciąż w ciąż z zasady zabawa.
Ale tak nie będzie wiecznie.
A jeśli ktoś chce się przygotować na rzeczywistość, to nie kwestia dobrego samopoczucia.
Skuteczność na poziomie 30–40% nie ulega zmianie od początku rozwoju obecnego podejścia do strzelectwa.
Trening uznawany za najbardziej efektywny nie ma żadnego wpływu na skuteczność na ulicy.

Żadnego.

I to nie ja. To statystyka, żeby nie było …

Samoobrona to chaos bez zasad. Broń jest tylko narzędziem na miarę możliwości jej użycia.
Chaosem nie da się zarządzać – trzeba nauczyć się w nim poruszać.

CRF System to nie koncepcja, to moja konsekwencja konfrontacji z rzeczywistością.

Mad Leaf

Podobne wpisy

Zostaw komentarz